Podróżnik

 

„JEŚLI KTOŚ KOCHA GÓRY,  TO KOCHA JE  W KAŻDYM WYMIARZE”

Dwa lata przygotowań w Tatrach i Alpach i wreszcie po męczącej wspinaczce udało się,. Trójka znajomych zdobyła szczyt Alpamayo  w Andach, słynący ze swej pięknej, dwustumetrowej ściany.

    Rafał Zembol,  z którym 14 lutego spędzić trochę czasu miała przyjemność klasa 1a Liceum Ogólnokształcącego w Jordanowie,      to na co dzień zwyczajny mieszkaniec Jordanowa, pracujący jako kominiarz, a w wolnym czasie?? Robi to, co kocha, zdobywa coraz to wyższe i bardziej wymagające szczyty górskie. Wszystko zaczęło się  liceum, kiedy to zaczął z klasą chodzić po Beskidach, czy Gorcach  niewymagających prawie żadnych umiejętności wspinaczkowych. Potem zapragnął czegoś więcej. Okoliczne górki zaczęły nie wystarczać, więc rozpoczęły się wyjazdy w Tatry. Po jakimś czasie, gdy już większość szczytów zarówno polskich, jak i słowackich najwyższych gór została zdobyta, pomyślał o jeszcze wyższych pasmach, i tak  zainicjował wyjazdy za granicę, aby zdobywać doświadczenie i czerpać jeszcze więcej przyjemności  z górskich wędrówek.
    Głównym celem naszego spotkania z Rafałem Zembolem było wysłuchanie opowieści o  wyprawie na Alpamayo, szczycie w Kordylierze Białej o wysokości 5947m n.p.m., która odbyła się w czerwcu 2012 roku. Nasz bohater wraz  z Arturem Małkiem i Pawłem Kiełbasą 2 czerwca pełni zapału i energii na kolejne dwa tygodnie, które mieli poświęcić na zdobycie szczytu wylecieli do Peru. Po  36 godzinach wylądowali w Limie, stolicy Peru. Następnie autobusem przejechali 400 km do Huarazu. Po spędzeniu kilku dni  w miasteczku, poznaniu tamtejszych obyczajów   i codziennego życia mieszkańców, busem przejechali następne 200 km.             Gdy znaleźli się na wysokości 2800m n.p.m., zaczęli pieszą wspinaczkę. Do 4200m towarzyszył im Ariero Bonito, poganiacz osiołków, który wywiózł im w górę prawie cały
sprzęt. Dalej radzić  musieli  sobie już sami, z plecakami ważącymi po 30 kg wyszli na wysokość 4900 m n.p.m., gdzie rozbili obóz, aby odpocząć  i zaaklimatyzować się, a byli już prawi  na granicy wiecznego śniegu. Ostatni obóz rozbili na wysokości 5500 m n.p.m. Wieczorem, tuż przed atakiem szczytowym naszły się ciemne chmury, obawiali się, że będą musieli przełożyć zdobycie szczytu.   Na szczęcie, kiedy się obudzili około północy niebo, było już czyste i mogli zaczynać. Przypięci do liny wraz z innymi dwoma grupami, przy -25oC mrozu rozpoczęli wspinaczkę po pokrytej lodem ścianie Alpamayo o nachyleniu 80-90o. Po kilku godzinach męczącej  i niebezpiecznej drogi, która wymagała użycia czekanów i raków,  wreszcie stanęli na szczycie. Udało się, osiągnęli wymarzony cel. Zaraz po zrobieniu pamiątkowych zdjęć, musieli schodzić na dół, ponieważ na szczycie nie było miejsca dla wszystkich trzech wspinających się grup.  W Polsce wylądowali 17 czerwca, zmęczeni, ale bardzo zadowoleni ze zdobycia kolejnego szczytu. Całą wyprawę odsypiali dwa dni.
    Kolejnym celem, kochającego góry Rafała Zembola ma być Aconcagua, ale jak sam powiedział, nie ma co się śpieszyć ze zdobywaniem kolejnych szczytów, ponieważ góry zawsze będą, więc lepiej jest się dobrze przygotować do takiej wyprawy, niż cierpieć przez swoje niedoświadczenie.
   Dzięki temu spotkaniu przekonaliśmy się, że warto mieć swoje pasję, dążyć do spełniania swoich marzeń, że nie warto siedzieć w domu, a także wysłuchaliśmy kilku anegdot z życia naszej szkoły.  

 

Joanna Radke

                   


 

 

Zespół Szkół

im.

Hugona Kołłątaja

w Jordanowie

ul. Kolejowa 9,

34-240 Jordanów

tel. 18 26 75 514

fax 18 26 74 957

e-mail: zskjordanow@iap.pl

strona powitalna

Projekt i aktualizacja Marcin Sutor 2010